Войти
запомнить меня
или

Книги - 297303 Жанры - 263 Авторы - 66370 Серии - 6302 Пользователи - 85728




Przy tych słowach Leskin zupełnie się ocknął i powiedział mentorskim tonem:

— Jest pan nietaktowny, młody człowieku. Streszny to świetny lekarz.

— Ani przez chwilę w to nie wątpiłem.

— A ja powtarzam, że Streszny jest doskonałym lekarzem i robił wszystko, co w ludzkiej mocy… Natomiast pan, nie znając naszych warunków…

Pawłysz już zamierzał ostro zareagować, gdyż uważał siebie również za niezłego lekarza, ale przygryzł język. Zrozumiał, że przez Leskina może przemawiać zwyczajna zazdrość. Streszny był jego przyjacielem, a Pawłysz występował w roli smarkatego lejtnanta, przysłanego do plutonu, którego uwielbiany dowódca został wczoraj ranny.

Leskin miał długą, zmiętą twarz z miękkim, obwisłym nosem, ale to było wszystko, co dawało się dostrzec pod grubą warstwą błota, nadającego mu wygląd Indianina wkraczającego na wojenną ścieżkę.

— Mamy słabiutki nadajnik — spróbował zmienić temat pilot Jim, który najwyraźniej był człowiekiem dobrodusznym, co w ogóle jest cechą olbrzymów. — Ekspedycyjny, wariant drugi. Ucieszyliśmy się, że do nas lecicie. Baliśmy się, że doktor nie wytrzyma. A ten wasz młodzieniec zna się na rzeczy?

— To trzeci mechanik — powiedział Pawłysz. — Jego drugą specjalnością jest chirurgia.

Nie chciał się ze swymi nowymi znajomymi dzielić własnymi niepokojami i obawami.

4

Kuter znieruchomiał. Fotel znów przylgnął do pleców. Pawłysz namacał na piersi sprzączkę pasa. Leskin wyciągnął rękę w szarej rękawiczce, chcąc mu pomóc. Pilot Jim już wstał ze swego miejsca i opuścił żaluzję na pulpit.